// Dzień Górnośląski 13.07.2013 [relacja + foto] //

DPA_001
Pan w ludowym stroju rozbarskim z naszą ulotką

W deszczowe popołudnia ludzie uwielbiają zapaść się w fotelach z dobrą książką albo nadrobić serialowe zaległości. My, dzielna ekipa z SVS nie mogła pozwolić sobie na to, by opuścić muzyczne wydarzenie. Deszcz delikatnie ociera się o nasze lica, buty moczy solidnie, ale nie poddajemy się!

Rozpoczynający cały Dzień Górnośląski zespół Whiskey River powitał nas energią rodem wziętą z Teksasu. Tutaj zabrakło słońca, bo muzyka pasowała do typowego amerykańskiego baru z barmanem, który ślizgiem przez ladę (brzmi jak olimpijska dyscyplina) podaje piwo, kobiety swoim wąsatym panom ślą czerwone uśmiechy, a wszędzie rozlega się  gwar rozmów. Whiskey River to country na wysokim poziomie, w której pojawiały się typowe historie dla tego gatunku muzycznego – nieszczęśliwa miłość, wyjście z więzienia. Nas z Anią-fotograf zachwyciła piosenka o pracy od 5 rano, którą z uśmiechem podchwyciłyśmy i śpiewałyśmy ochoczo. Nie do końca jestem pewna, czy za kilka lat słowa tej pieśni będą nas cieszyć ;)

DPA_018
Sonia z Holly Blue urzekała swym subtelnym głosem

Kolejnym artystą prezentującym się na Dniach Górnośląskich był zespół Holly Blue, który zaprezentował muzykę zgoła inną od swojego poprzednika. Marzycielskie popowe melodie świetnie komponowały się z pluskającym deszczem. Zachęcam wszystkich, którzy nie mieli szansy poznać tego zespołu, by go posłuchali, gdyż znacznie odbiega od naszej polskiej muzyki. To nie rock lub metal, ale brzmienie popowe na zagranicznym poziomie.

DPA_044
Zespół Baron

Pora opisać zespół, który wstrząsnął mną do głębi. Mowa o grupie Baron. Na dobrą sprawę nie wiem od czego zacząć, bo ten zespół to mieszanina stylów muzycznych takich jak punk, funk rock i blues przy których rock klasyczny króluje i daje o sobie znać nieprzerwanie. Czasami śpiew wokalisty, Samuela Barona przypominał mi rasowy mocny głos Jello Biafra kojarzony ze świetną artykulacją, ale także z fenomenalną modulacją głosu. Plusem i to ogromnym nazwę organistę, bo któż teraz bierze na warsztat ten instrument i wojuje nim jak Ray Manzarek?

CHEERS to grupa znana z dobrze zaaranżowanych coverów takich gwiazd jak Adele czy Bon Jovi. Chwytliwe piosenki rozkręcały leciutko publiczność i zdarzyło się nawet małe zamieszanie pod sceną, a przypominam, że pogoda nie zachęcała do wygibasów.

Po kilku godzinach dobrego grania przyszła pora na główną gwiazdę – SBB! Zespół, który przez całą swoją karierę, czyli od roku 1971 zmieniał, szlifował swój styl. Stąd rozwinięcie skrótu SBB to Szukaj, Burz, Buduj, co idealnie obrazuje pracę zespołu. Brzmienie oscyluje na granicy blues rocka, rocka progresywnego, a czasem pobrzmiewa jazz. Józef Skrzek dodaje do tej mieszanki wysoki śpiew, który dodaje niesamowitości całości i pewnej marzycielskiej senności.

Mimo, że padał deszcz i chłód wdzierał się pod kurtki,  Dzień Górnośląski był jak najbardziej udany! Muzyka pocieszała i ożywiała, a Ania cieszyła się z dobrego jedzonka (darmowe kiełbasy przywilejem pracy w SVS).  Do tego Kasia odnalazła swoje alter ego, czyli don Pedra.

DPA_081
SBB

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s